cytat1

Witajcie Kochani,

dziś chciałam podzielić się z Wami tym, jak wygląda dalszy ciąg mojej przygody z odchudzaniem.

Jak wiecie, udało mi się zwalczyć ponad 40 kg, a dokładnie 43 kg od chwili kiedy wszystko się zaczęło, czyli od czerwca 2014r.

Ten wynik bardzo mnie cieszył, jednak nie długo.

Tuż po zakończeniu pierwszego etapu kuracji ketogenicznej, czyli tego okresu kiedy miałam sondę, moja waga przez tydzień się utrzymywała na tym samym poziomie, czyli 90-91 kg, po czym zaczęła się zwiększać i z końcem września waga wynosiła około 95 – 96 kg.

Ostatnie dwa miesiące ( jak co roku o tej porze), dawały mi w kość w związku z brakiem czasu, a skutkiem tego było ograniczenie aktywności fizycznej, nieregularne posiłki, podjadanie, stres i cała masa wszystkiego co mogło tylko powodować, że nie będę chudła, a wręcz przeciwnie i tak kolejne 4 kg powróciły.

Oczywiście możecie sobie wyobrazić co czułam, jaki miałam nastrój… było fatalnie. Powiedziałam kolejny raz dość, gdy spodnie kiedy ważyłam 91 kg zaczęły mnie uciskać.

Co było dalej…. konsultacja lekarska, dietetyczna i zaczynamy kolejny rozdział, ponieważ nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w walce z kilogramami:)

Powróciłam do diety, dobrych praktyk żywieniowych, treningów trzy razy w tygodniu i wyzwoliłam się ze stresu , praca przecież nie jest najważniejsza – ja jestem najważniejsza i moje życie, moje zdrowie i moje samopoczucie. Tego się trzymam :) A kilogramy znikają – 2 mniej :) Jest bardzo ciężko, trudniej niż kiedy zaczynałam, do tego się przyznaję, jednak skoro mogłam zgubić 43 kg, to mogę jeszcze 20 kg :)

Trzymajcie za mnie kciuki :)

dsiemieniec

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *