indeks

Kolejne podejście – terapia ketogeniczna nr 5 .

Witajcie Kochani.

Chciałam się z Wami podzielić kolejnym etapem w mojej wolce z kilogramami, bo znów zmiany zmiany zmiany  :)

Od piątku 23 stycznia ponownie zaczęłam kurację ketogeniczną z sondą.

Opisywałam ją w na samym początku  -pamiętacie ? :)

Moja waga przez dwa ostatnie miesiące bardzo niewiele się zmieniała niestety, dlatego wraz z lekarzem postanowiliśmy, ze znów musimy mnie ” rozruszać ” poprzez dietę ketogeniczną. Od wspomnianego piątku  – 4 kg mniej , ale zero jedzenia. Woda, herbata, woda , herbata i tylko one :) Walczę , bo jest trudno, ale chcę  zobaczyć efekty.

Moim przekleństwem jest zbyt późne jedzenie, może brak systematyczności  w przygotowywaniu posiłków i pieczywo. To przez to zapewne, moja waga zatrzymała się przez pewien czas.

Pieczywo – dostałam pozwolenie na dwie  – trzy kromki pieczywa  tygodniowo ( z samych ziaren – PYSZNE ) , ale bywało częściej , zwłaszcza kiedy nie miałam przygotowanego posiłku na następny dzień. Później praca, inne obowiązki i brakowało czasu na gotowanie :(

Jestem na siebie strasznie zła przez to , bo przez da miesiące mogło być minimum 5 kg mniej :(

Mimo wszystkich starań, zdarza się że jest „pod górę” i jeszcze jakiś chwilowy brak motywacji spowalnia wszystko.

Ale dosyć narzekania.

Widzę znów, że się da i mam siłę, żeby dalej walczyć !!

Co prawda dieta ketogeniczn ma w tym momencie na to wpływ, ale nie mogę być przecież na niej całe życie :)

A Wy jak sobie radzicie w chwilach zwątpienia? Co Was motywuje? Może ktoś się podzieli swoimi sposobami ?

Wracam do Was z opisem efektów po weekendzie, a tymczasem czekam na Wasze propozycje wzmacniania silnej woli i motywacji :)

 

 

 

dsiemieniecKolejne podejście – terapia ketogeniczna nr 5 .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *